KRAKOWSKI CENTUS

Ekstremalne oszczędzanie, jak oszczędzać pieniądze

Ładowarka do telefonu – czy pobiera prąd, gdy nie ładuję telefonu

Ostatnio aktualizowany:

Czy podłączona do kontaktu ładowarka pobiera prąd, mimo że w danej chwili nie ładujemy żadnego urządzenia? W tym miejscu znajdziecie całkowicie wyczerpującą ten temat odpowiedź na to wcale nieoczywiste pytanie:

Ładowarka do telefonu w listwie i rozładowany telefon

Ja sam sceptycznie podchodziłem do teorii, że nieładująca żadnego urządzenia ładowarka i tak pobiera prąd. Bezrefleksyjnie
wrzuciłem to do koszyka miejskich legend, między czarnego fiata porywającego dzieci i teorię, że guma Turbo powoduje raka.
Przyszła jednak pora, żeby dokładnie zbadać temat. Oto, co udało mi się ustalić:

Na zdrowy rozsądek można założyć, że jeśli coś jest wyłączone, to znaczy, że nie pobiera prądu. Jednak nie do końca jest to
prawdą! W prawdzie Unia Europejska zakazała produkcji ładowarek, które niewyjęte z kontaktu pobierają prąd o mocy większej
niż niż 0,5 wata[1], to jednak pobierają one śladowe ilości prądu. Średnio około 0,25 wata[2].

Nieodłączona ładowarka – ile to wyjdzie przez rok w przeliczeniu na złotówki?

Zasada wyliczenia rocznego zużycia prądu przez urządzenie elektryczne: jeśli urządzenie ma moc 1 wata, przez
rok skonsumuje 9 kilowatogodzin.

Cena prądu w Polsce w kwietniu 2019 to około 55 groszy za kilowatogodzinę[3]. Dla uproszczenia przyjmijmy jednak 50 groszy.
Łatwo wyliczyć, że za ładowarkę pozostawioną w kontakcie nie zapłacimy dużo. 9 razy 0,25 razy 50 gr da nam kwotę 1,13 PLN,
jeśli jedna ładowarka do telefonu pozostaje nieodłączona w kontakcie przez rok.

Jesteście uspokojeni? Niesłusznie! Przemnóżmy to przez 40 milionów (liczba mieszkańców Polski) i wychodzi kwota 40
milionów złotych. To mniej więcej jedna czwarta z tego, co zebrano w trakcie rekordowego finału WOŚP w 2019 roku[4]! A ładowarka pozostająca w gniazdku to tylko wierzchołek góry lodowej! O wiele więcej zużywają inne urządzenia, nawet gdy regularnie pamiętamy o wciśnięciu przycisku włącz/wyłącz!

Zużycie energii elektrycznej przez wyłączone urządzania elektryczne

Sprawę precyzyjnie zbadali amerykańscy naukowcy. „Chociaż jedno wyłączone urządzenie nie pobiera zawrotnej
ilości prądu, to trzeba pamiętać, że przeciętny Amerykanin ma ich w domu 40” – czytamy na stronie standby.lbl.gov, gdzie
opublikowane są badania tematu przez specjalistów z prestiżowego Uniwersytetu w Berkeley. Według ich wyliczeń wyłączone
urządzenia elektryczne odpowiadają za około 10 procent całości zużycia prądu w gospodarstwach domowych!

Polacy zużywają mniej więcej 2 tysiące kilowatogodzin rocznie na gospodarstwo domowe [5]. 10
procent z tego to  200 kilowatogodzin. Wychodzi na to, że przy obecnej cenie prądu każda polska rodzina wydaje 100
złotych rocznie na to, że ich urządzenia elektryczne stoją w domu wyłączone! Jeśli przemnożymy to razy 14 milionów (tyle jest w Polsce gospodarstw domowych[6]) wychodzi 1,4 miliarda złotych! Niezła strata, biorąc pod uwagę, że wzięła się praktycznie z niczego. A to na przykład jedna dziesiąta tego, co państwo polskie przeznaczyło w 2018 roku na szkolnictwo
wyższe i naukę[7]!

Wróćmy na Ziemię.

Ciekawy fakt: niepracująca kuchenka mikrofalowa pobiera tyle prądu, co 12 włączonych do kontaktu niepracujących ładowarek!

Zadajmy pytanie: jak dużo tracę ja i co mogę zrobić?

Naukowcy z Berkeley sporządzili tabelę, ile prądu pobierają wyłączone (tak!) ale podłączone do gniazdka urządzenia
elektryczne. Prawdziwymi wampirami energetycznymi są na przykład mikrofalówki, a laptopy to wyjątkowo perfidni pożeracza
prądu. Oto wybrane produkty (podaję wartość średnią )[8]:

  • Ładowarka do telefonu – 0,26 W – koszt 1,17 PLN rocznie**
  • Klimatyzator – 0,9 W – 4,46 złotego rocznie
  • Ekran do komputera – 1,13 W – 5,09 PLN rocznie
  • Komputer stacjonarny – 2,84 W – 12,78 PLN rocznie
  • Mikrofalówka 3,08 W – 13,86 złotego rocznie
  • Modem (kablowy) – 3,84 W – 17,28 PLN rocznie
  • Laptop – 8,9 W – 40,05 PLN rocznie

To nie wszystko, co warto wiedzieć! Nasza ładowarka, pracując w trybie ładowania, dalej pobiera dużo prądu, nawet gdy telefon jest już naładowany. Chodzi o ponad 60 procent tego, co w trakcie ładowania**! Należy więc przestać ładować telefon tak szybko, jak to tylko możliwe!

Co możemy zrobić, żeby obniżyć rachunek?

  • Wyłączać urządzenia z gniazdka, gdy jest to możliwe. Świetnie sprawdza się w przypadku rzeczy, które rzadko używamy, ale
    w przypadku dużych urządzeń używanych regularnie może to być mało bezpieczne. Częste wyciąganie i wkładanie z powrotem
    wtyczki do gniazdka znacznie zwiększa ryzyko porażenia prądem.
  • Odłączyć telefon czy inne urządzenie przenośne od ładowarki po zakończeniu ładowania tak szybko, jak to tylko możliwe.
  • Używać listwy zasilającej. Wyłączenie zasilania powoduje wyłączenie zasilania do wszystkich podpiętych urządzeń.
  • Szukać produktów, które zużywają mało prądu w trybie czuwania. Choć zapytanie się sprzedawcy, to pewnie strata czasu, bo
    w przeciętnym markecie ze sprzętem elektrycznym nikt z nich tego nie wie.

Ile możemy na tym zaoszczędzić?

Na samym

  1. świadomym ładowaniu urządzeń przenośnych i
  2. wyłączaniu zasilania listwy, do której mamy podpięte monitor, głośniczki i komputer, choćby tylko na noc

zyskamy około 50 do 100 złotych rocznie. Jeśli dołożymy do tego inne, niemal bezwysiłkowe sposoby na oszczędności na rachunku za prąd, robią się z tego naprawdę duże kwoty! #efektkuliśniegowej


Polecam: W ten sposób obniżysz rachunek za prąd o 3 procent. Chodzi o twój czajnik elektryczny


*Rok to plus minus 8760 godzin.

**Kwoty w złotówkach przy założeniu, że jedna kilowatogodzina kosztuje 50 groszy.

**2,24 W w porównaniu z 3,68 W, gdy telefon się ładuje[9].

Dodaj kulturalny komentarz