KRAKOWSKI CENTUS

Ekstremalne oszczędzanie, styl życia.

Czerwone mięso – jeść czy nie jeść? Najnowsze badania nie pozostawiają wątpliwości

Czerwone mięso – jest 1) droższe; 2) jego nowoczesna produkcja wyczerpuje zasoby Ziemi oraz 3) skazuje na niewyobrażalne cierpienie odczuwające emocje i inteligentne zwierzęta. Do tego, i przede wszystkim jest 4) niezdrowe (rak jelita!) – to prosta prawda, którą chcieliby ukryć przed tobą producenci mięsa. Teraz na naszych oczach najwyraźniej pada też mit, że umiarkowane spożycie czerwonego mięsa to nic złego. Wyniki najnowszego badania tematu, opublikowane w British Medical Journal[1] sugerują, że odczujemy zdrowotne korzyści, gdy zamienimy czerwone mięso na… właściwie cokolwiek innego.

Czerwone mięso - surowa wołowina

Photo by rawpixel.com from Pexels

Czerwone mięso – definicja. To nic innego niż mięśnie dużych ssaków, w tym najpopularniejsze: wołowina i wieprzowina.

Czerwone mięso – lepiej go po prostu nie jeść! Wnioski z badania opublikowanego w British Medical Journal

– Zamiana wołowiny, jagnięciny czy wieprzowiny na jajka, kurczaki i ryby zmniejsza ryzyko wcześniejszej śmierci nawet o 17 proc.

– Wniosek powstał na podstawie badań przeprowadzonych na 81 tysiącach Amerykanów.

– Osoby jedzące przetworzone czerwone mięso ryzykowały swoim życiem o 13 proc. bardziej niż wyniosła przeciętna.

– Osoby jedzące nieprzetworzone czerwone mięso ryzykowały swoim życiem o 9 proc. bardziej.

– Redukcja czerwonego mięsa w diecie przy jednoczesnym wzroście spożycia orzechów zmniejszała ryzyko śmierci w najbliższych 8 latach o 19 proc.

– Pozytywne skutki miała też zamiana czerwonego mięsa na ryby, jaja, drób, zboża, rośliny strączkowe, a nawet – inne warzywa.

– Zamiana czerwonego mięsa na ryby oznaczało spadek ryzyka o 17 proc. ; – zboża o 12 proc.; – drób – 10 proc.

Co nowego wnosi to konkretne badanie? Jednoznaczne dowody, że redukcja czerwonego mięsa w diecie i zamiana na praktycznie cokolwiek innego, ma pozytywne skutki dla zdrowia.

Czerwone mięso – że powinno się go unikać wiadomo było już dużo wcześniej

Hamburger na tle płomieni

Obraz Robert-Owen-Wahl z Pixabay

Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)[2] czerwone mięso znalazło się w tej samej grupie pod względem szkodliwości (2A) – prawdopodobnie rakotwórcze), co środek ochrony roślin glifosat! W grupie 1A znalazły się azbest, papierosy, alkohol i… przetworzone mięso.

Jak podkreślają autorzy badania, naukowcy nie mają wątpliwości, że nadmierna konsumpcja czerwonego mięsa, charakterystyczna dla cywilizacji zachodniej, ma związek z wieloma chorobami i wiąże się z ryzykiem wcześniejszej śmierci.

Oto choroby, które wiążą się z dużym udziałem czerwonego mięsa w diecie (co potwierdzają liczne badania), a przede wszystkim z jedzeniem przetworzonego czerwonego mięsa:

  • cukrzyca typu 2, choroby układu krążenia, pewne odmiany raka, w tym raka jelita grubego.

Konsumpcja przetworzonego czerwonego mięsa (hamburger, kiełbasa, parówki, wędliny, bekon) powiązana jest z:

  • przewlekłą obturacyjną chorobą płuc, zawałem serca i nadciśnieniem tętniczym.

Dodatkowo zawarte w nim tłuszcze nasycone, duża ilość soli i konserwanty mają same w sobie inne bardzo negatywne skutki zdrowotne.

Według rekomendacji WHO: każde 50 gramów przetworzonego mięsa dziennie zwiększa ryzyko raka jelita o 18 proc.

Jeśli chodzi o czerwone mięso, WHO podaje, że szacunkowo każde 100 gramów dziennie to zwiększenie ryzyka zachorowalności na raka jelita o 17 proc.

Nawet zalecane, umiarkowane ilości (70 g) wiążą się ze zwiększonym ryzykiem raka[3].

Mit: jak nie będę jeść czerwonego mięsa, to będę mieć niedobory żelaza

Oczywiście czerwone mięso, w odróżnieniu od papierosów i alkoholu, ma pozytywne wartości odżywcze, np. zawiera żelazo. Ale nie jest to coś, czego nie znajdziemy gdzie indziej.

Jego świetnym źródłem jest np. wątróbka drobiowa, a także żółtka jaj czy kakao. Także mleko, krewetki oraz: pieczywo pełnoziarniste, natka pietruszki, inne orzechy, produkty zbożowe z żyta i owsa (np. otręby śniadaniowe), owoce strączkowe, czerwone buraki, szczaw, pestki dyni i słonecznika, morele, kasza jaglana, soczewica, soja, suchy groch i fasola, rodzynki, suszone śliwki, rabarbar. Oraz przyprawy takie jak: kminek, kurkuma, anyż, cząber, kozieradka, szałwia[4][5].

Nie ma więc w czerwonym mięsie nic, czego nie dałoby się zastąpić czymś innym! Co więcej, fakt, że żelazo z produktów zwierzęcych jest lepiej przyswajalne, wydaje się być przereklamowany. Istnieje mało badań, które zajmowałyby się ustaleniem, ile organizm potrzebuje żelaza pochodzenia odzwierzęcego, a ile roślinnego[6].

Warto jednak wiedzieć, że zalecane spożycie dzienne dla dorosłego mężczyzny to około 8-14 miligramów dziennie, a dla kobiety – 14-31 gramów [7].

Wątroba wołowa, wieprzowa czy drobiowa ma go 20-30 miligramów na każde 100 gram, ale już chude mięso wołowe czy wieprzowe – tylko 2-3 mg/100g, tyle samo co kurze jaja, w kakao jest go 10mg/100g, tyle samo znajduje się w otrębach pszennych[8].

Na chłopski rozum, nawet osoba o diecie w 100 procentach wegetariańskiej nie powinna mieć problemu z deficytem żelaza, choć powinna uważać, żeby jeść kakao, otręby czy orzechy.

A to nie wszystko: czerwone mięso jest droższe od drobiu i jest jednym z najdroższych źródeł białka. Do tego nowoczesna produkcja na masową skalę, skazuje miliony zwierząt o rozwiniętej psychice i inteligencji (świnie są pod tym względem na tym samym poziomie co psy[9]) na niewyobrażalne cierpienie.


Polecam: Jakie białko wybrać? I dlaczego najtańsze


Czerwone mięso a zmiany klimatu. Niszczymy świat, jednym kęsem hamburgera po drugim

Wcinka lasów deszczowych - Amazonka

Fot.: Daniel Beltrá/Greenpeace

Ale to jeszcze nie wszystko! Najważniejszym argumentem za niejedzeniem czerwonego mięsa jest walka ze zmianami klimatycznymi wywołanymi przez człowieka.

18 proc. emisji gazów cieplarnianych to efekt produkcji mięsa na skalę przemysłową – stwierdza raport ONZ[10]. To więcej niż transport. A najmniej ekonomiczne i ekologiczne są stada krów. Bardzo mały ułamek tego, co musi zjeść i wypić krowa przekształca się w mięso[11]. Szczegółowe szacunki różnią się między sobą[12]. Ale nie ulega wątpliwości, że gdyby ludzie po prostu jedli zboża i soję, które zjada krowa, byłoby to bardziej ekonomiczne i ekologiczne rozwiązanie. Co więcej, w najbliższych latach trzeba będzie to zrobić, by uniknąć katastrofy klimatycznej na światową skalę[13].


Polecam: Olej palmowy – dlaczego tego się nie je


Tekst się przydał i wniósł coś wartościowego do Twojego życia? Nie dziękuj, odwdzięcz się lajkiem.

Dodaj kulturalny komentarz